Wydarzenie
OpisBilety: 12,00 zł. w dniu imprezy 15,00 zł. InfoAfro Kolektyw jest jednym z nielicznych w Polsce zespołów grających hip hop organiczny (tj. bez użycia sampli) i posiadających w składzie zarówno MC i producenta, jak i instrumentalistów. Łącząc funk, jazz, niezależny rock i elektronikę z pełnymi czarnego humoru tekstami i widowiskowym zachowaniem na koncertach, Afro Kolektyw pozostaje jedynym w swoim rodzaju zjawiskiem na polskiej scenie muzycznej. BioZespół istnieje już 14 lat. zadebiutował w 2001 roku „Płytą Pilśniową" (wyd. T1 / Pomaton EMI, single: „Czytaj z ruchu moich ust", „Seksualna czekolada" i „Karl Malone"). Od czerwca 2004 roku rejestrował we własnym studiu w Piasecznie album „Czarno widzę", grając jednocześnie koncerty gdzie się da i z kim się da. W grudniu 2005 zagrał doskonale przyjęty koncert na antenie radiowej Trójki. Niedługo później utwór otwierający wspomnianą płytę, singlowy "Trener Szewczyk" ukazał się na kompilacji "3maj z nami, cz.II" firmowanej przez Universal i Polskie Radio. W 2006 roku nakładem Blend Records / Rockers Publishing na rynku ukazał się ww. album Afro Kolektywu, „Czarno widzę", zawierający 50 minut żywiołowego hip hopu, zdrowo przyprawionego jazzem, funkiem, disco, r'n'b i wszystkim innym. Na płycie pojawiają się czołowe osobowości zarówno sceny hip hopowej (wybitny freestyler Duże Pe i najlepsza raperka w Polsce - Lilu), jak i sceny jazzowej (m.in. saksofonista Łukasz Poprawski i pianista Marcin Masecki). „Czarno widzę" zebrało równie pochlebne recenzje, co jego poprzednik, m.in. w „Przekroju", „Polityce", „Ślizgu" i „Lampie", zajmując również wysokie, 10 miejsce w rankingu albumów 2006 portalu Screenagers. Oba single, „Trener Szewczyk" i „Gramy dalej" (do którego nakręcony został także clip) były często emitowane w ogólnopolskich i lokalnych radiostacjach, m.in. BIS (2x piosenka tygodnia), Kampusie i Trójce. Ponadto, „Trener Szewczyk" otrzymał nagrodę BISER Polskiego Radia BIS w kategorii 'najlepszy tekst', zajął drugie miejsce w głosowaniu słuchaczy Radia Kampus na najlepszy utwór 2006 i czwarte - w rankingu singli 2006 portalu Porcys. W 2006 roku zespół wystąpił na festiwalu Summer of Music, w 2007 na Open'er Festiwal, a w 2008 na Off Festiwal. W 2007 roku Afro Kolektyw uhonorowano dwiema nominacjami do nagrody Miazga przyznawanej przez miesięcznik "Pulp", a w 2008 - jedną Miazgą (za najlepsze teksty) i czterema nominacjami. W listopadzie 2008 nakładem agencji fonograficznej Polskiego Radia ukazał się trzeci album Afro Kolektywu, "Połącz kropki". Zawiera 12 tracków i jest oczywiście świetny. Gościnnie pojawiają się m.in. Wojtek Krzak (Kapela ze Wsi Warszawa), Piotr Maciejewski i Michał Wiraszko (Muchy), Filip Jaślar (Grupa MoCarta) i legendarny wrocławski raper Roszja. Większość materiału z płyty zespół zaprezentował na żywo 8.XI. podczas godzinnego koncertu transmitowanego przez radiową Trójkę. Video
FRAGMENTY RECENZJI„Połącz kropki"„Afrojax nie jest może tak popularny i inteligencki jak Fisz ani wylansowany i niezrozumiały jak L.U.C., za to charakteryzuje się dużym poczuciem humoru i błyskotliwą puentą. Jego rymy swobodnie płyną na rytmach funky i disco, a piosenki niepozbawione są popowej lekkości i zabawowego temperamentu. (...) Jednocześnie siłą Afro Kolektywu jest nie tylko charyzmatyczny lider, ale też towarzyszący mu wszechstronni muzycy. Sekcja rytmiczna poraża funkową energią oraz klasycznymi nawiązaniami do Isaaca Hayesa w 'Najlepszym informatyku w mieście' czy stylowymi odwołaniami do Daft Punk w singlowym 'Przepraszam'. Do tego imponują świetnymi melodiami oraz muzyczną erudycją, kiedy w 'Ostatecznym rozwiązaniu naszej kwestii' słychać echa najnowszego The Streets, w 'Mozart pisał bez skreśleń' - elektronicznego popu lat 80., a w tytułowym 'Połącz kropki' producenckich eksperymentów Girl Talk. Idealna płyta na karnawałowe szaleństwa." „Co z tego, że Afrojax ma wadę wymowy, skoro flow ma jak mało kto w Polsce i pomysły na 'punchline w każdej linijce'? Muzycy, którzy mu towarzyszą, też sroce spod ogona nie wypadli (Miłosz Wośko - o nim jeszcze usłyszycie!), a i znakomitych gości w bród. Nadaje się to zarówno do smakowania w domowym zaciszu (teksty), jak i rozkręcania karnawałowych prywatek (muzyka)." „Afrojax na popularnym 'Połączu' to liryczna mutacja McGyvera z Chuckiem Norrisem. Czołg, dominator i anihilator w jednym. (...) Każdy tekst Afro jest jak mistrzowski skecz, którego chce się słuchać po kilkadziesiąt razy. Recenzenci 'Co Jest Grane' swego czasu wysyłali obowiązkowo czytelników na film 'Plac Zbawiciela'. Jeśli chodzi o płytę 'Połącz kropki', pójdę w ich ślady: to powinno znaleźć się w każdym polskim domu." „O ile Afrojax był Obywatelem Piszczykiem polskiego rapu, o tyle na właśnie wydanym albumie 'Połącz kropki' wyrasta na Woody'ego Allena młodej, rodzimej muzyki. W zjadliwym, neurotycznym tonie wyszydza mit prawdziwego mężczyzny, ideologię sukcesu i krwawej walki o niego, artyzm ujęty w płomienne deklaracje oraz wszechobecną seksualność. Tyle że jest bardziej obsceniczny, zdawkowy i gorzki. Czy taki styl pasuje do muzyki, w której z lat 70. gwałtownie skaczemy do lat 80., zaś piski z prymitywnego, uznawanego za fetysz komputera Commodore 64 sąsiadują z partiami skrzypiec Filipa Jaślara z Grupy MoCarta? Nie, ale zderzenie jest zabawne i fascynujące." „Niemal trzy lata po 'Czarno widzę' Afro, w składzie poszerzonym o elektrospeca Remka Zawadzkiego, wracają mniej czarni, za to w pełni samoświadomi i cholernie pewni siebie. Aranżacje zaskoczone własnym bogactwem, wygrubaszone brzmienie, zdradzające uwielbienie Michała Hoffmanna dla studyjnej pedanterii Steely Dan, The Knife, Skylarking i Trevora Horna, gitara na miarę talentu Szturomskiego, zastępy eleganckich partii smyczkowych, elektronika ironicznie balansująca na granicy pastiszu, kokieterii i szóstego pełnoprawnego zawodnika oraz zastęp gości z pogranicza różnych światów (choćby reprezentacja Much czy Wojtek Krzak z Kapeli Ze Wsi Warszawa) - Afro Kolektyw, pojętnie odebrawszy lekcje od Gnarls Barkley, z hermetycznego kręgu dla kumatych robią stanowczą, równie kontrowersyjną co udaną woltę ku profesjonalnym i inteligentnym melodiom oraz zażerającym popowym refrenom, nie tracąc przy tym znajomej nuty ekstremalnie szyderczych i autosarkastycznych rymów Afrojaxa. Szacunek za odwagę i świeżość w podejściu do materii, z której, zdawałoby się, ostatnie tchnienie wydusili gdzieś na wysokości 1410 roku Parliament, Outkast i Commodore 64." „Afrojax ostatnimi czasy jest trochę jakby mniej sarkastyczny, a bardziej zgorzkniały, ale najważniejsze, że wciąż dowodzi najbardziej odważnym i otwartym na różne muzyczne wpływy hiphopowym kolektywem nad Wisłą." „O sukcesie Kolektywu niezmiennie decyduje postać Michała Hoffmanna. Nie ma obok niego (i Łony) wśród młodego polskiego pokolenia tekściarzy innych twórców z tak niewiarygodnym zmysłem analizy społeczno-obyczajowej, łączonej z daleką od banału introspekcją. A dochodzi do tego jeszcze pierwszoligowa świadomość w operowaniu słowem i ta charakterystyczna ironia, dystans do siebie i rzeczywistości. Kiedy ma się kogoś takiego w swojej drużynie nie sposób nagrać longplay'a schodzącego poniżej pewnego poziomu. (...) Afro Kolektyw wciąż gra w swojej własnej lidze. Gdzieś, gdzie kończy się hip-hop, a zaczyna "indie rock" w duchu mainstreamowego popu i popkulturowej socjologii. Nawet jeśli chłopaki nie zawsze są w stanie udźwignąć wygórowane oczekiwania słuchaczy - stanowią na naszym rynku (warto zastanowić się, czy tylko na naszym) najprawdziwszy fenomen i o życiu pokolenia lat 70. i 80. mówią więcej, niż tabuny speców i macherów od nauk społecznych." „Czarno widzę"„Słuchacze o szerszych horyzontach z pewnością docenią inteligentne poczucie (głównie czarnego) humoru, żonglerkę angażujących umysł metafor oraz jakże bliskie sfrustrowanemu pokoleniu dzisiejszych 20-30 latków historie. Nie sposób przejść obojętnie obok wspaniałej warstwy muzycznej - profesjonalne aranżacje i żywe instrumenty to wciąż novum na rodzimym podwórku hiphopowym." „Humor do podziwiania: czarny, przekorny, szyderczy i błyskotliwy. Zaskakująca przenikliwość oraz mieszanka wrażliwości i perfidii czynią z Afrojaxa tekściarza genialnego nawet w skitach. (...) Wszystko skomponowano ze znawstwem, aranżacje są bogate, poza paroma wyjątkami, muzyka wpada w ucho po kilku przesłuchaniach." „Na dość monotonnej w sumie scenie polskiego hip hopu rzadko pojawiają się prawdziwe oryginały. Jednak do tych nielicznych z pewnością należy Afro Kolektyw. (...) Ich muzyka to ewenement. Żywy zespół zawodowców zamiast samplerów, funkujący, jazzujący, zabawny w każdym zdaniu i jednocześnie poważny w każdym takcie." „Nowy album Afrojaxa i spółki jest jeszcze lepszą płytą od debiutu. Muzycznie, co zrozumiałe, zespół dojrzał. To, co najlepsze, się nie zmieniło, a dodatkowo Afrojax poprawił flow, który jest jeszcze bardziej płynny. Każdy bit ujarzmia inaczej. Brawo. (...) „Czarno widzę" będzie dla mnie jedną z najlepszych płyt tego roku. Jedyni w swoim rodzaju Afro Kolektyw powracają. W wielkiej formie!" "I teksty, i dźwięk są więcej niż w porządku. Problemem polskich muzyków grających ‘czarną muzykę' jest nieumiejętność kształtowania hooków. Trudno uwierzyć jak zajebiste refreny dostają, mocno niewesołe, najlepsze momenty na Czarno Widzę - ‘Trener Szewczyk', ‘Gramy Dalej' czy ‘Paranojanabloku'. Jakże to odświeżające, jakże pomaga w przyswojeniu przekazu. Cokolwiek jest nam mówione, jest nam mówione pod postacią dobrych piosenek." „Wydawnictwo to przynosi najbardziej czarne rytmy, jakie mogły narodzić się na polskiej ziemi. Z bombową dawką czarnego humoru, prześmiewczych tekstów, a przede wszystkim doskonale przemyślaną muzyką, której groove powala po prostu na kolana. Afro Kolektyw nagrał płytę, której poziomu przez długie lata nikt nie osiągnie." „Rymy Afrojaxa, pisane językiem giętkim, ciętym i literackim, ociekające sarkazmem, to gigantyczna kpina ze wszystkiego: idiotycznego losu młodego inteligenta, skretyniałej młodzieży, sztuczności i blichtru, nuworyszostwa, kondycji polskiej piosenki rymowanej, wreszcie - ze słuchacza i z samych wykonawców. (...) Kolektyw to najprawdziwszy zespół z pełnym funkowo-jazzowym instrumentarium, grający rozbudowane, nastrojowe kompozycje, które doskonale wpasowują się w melancholijno-błazeński klimat tekstów i tworzą z nimi spójną całość. Żadne tam solówki znanych nazwisk niedbale powplatane w bit - po prostu żywa, elegancka muzyka. (...) Pomysł Kolektywu na hip-hop jest bezkompromisowy i bezprecedensowy na polskiej scenie; jego teksty deklasują większość mądrości, jakimi raczyli nas dotąd rodzimi hip-hopowcy, zaś formuła muzyczna powinna inspirować innych przez długie lata." „Muzycznie to funk grany przez zespół żywych muzyków. (...) Afro Kolektyw ma poczucie humoru, co nie zmienia tego, że wymowa tekstów z „Czarno widzę" jest dość smutna, by nie powiedzieć - czarna." „Nie słyszałem lepszych kompozycji na żadnej polskiej płycie oscylującej wokół Hip-Hop'u. Świetne jazzowo-funkowe klimaty, wytworzone przez grupę muzyków. (...) Na "Czarno widzę" świetnie zachowana jest równowaga między formą, a treścią. Słowa są niewątpliwie niebanalne. (...) Wszystko to znowu w nienagannej formie. Rymy podwójne, znakomicie dopasowanie flow do muzyki. (...) Otrzymujemy płytę, z którą ja osobiście nie mogę się rozstać. Coś czego jeszcze nie było i na co nieświadomie czekałem. Szczerze mówiąc to nie pamiętam kiedy jakaś płyta tak na mnie zadziałała. Według mnie jest majstersztykiem, płytą świetnie dopracowaną (...) dojrzałą, spójną, na wysokim poziomie zarówno muzycznym jak i tekstowym." Dodaj swój komentarz!
Dodaj wypowiedź
EventList powered by schlu.net |
|
|
|
|
© 2010 - Miejskie Centrum Kultury w Gorzowie Wielkopolskim |


